LIME CRIME VELVETINES – REAL vs FAKE

Komentarzy: 1 |
| |

Kilka miesięcy temu stałam się ogromną fanką produktów Lime Crime i dość szybko stałam się posiadaczką kilku szminek oraz palety. Ostatnio, podczas nocnego buszowania po ebayu znalazłam miliony aukcji z Velvetines w bardzo niskich cenach i od razu zaczęłam się zastanawiać jak duża ich część to fałszywki. Niestety nie znalazłam żadnego konkretnego porównania prawdziwych i podrobionych szminek, dlatego zrobiłam krótką analizę.

Dodam, że zdaję sobie sprawę z kontrowersji związanych z marką Lime Crime- ten post ma na celu pomoc osobom, które chciałyby nabyć produkty Lime Crime w innym miejscu niż ich oficjalny sklep.

Swoją pierwszą fałszywkę kupiłam na ebayu- mimo, że w aukcji widniała informacja „100% genuine Lime Crime”, po otrzymaniu przesyłki i obejrzeniu produktu od razu zwróciłam uwagę na kilka rzeczy.

Na pierwszy rzut oka opakowania wyglądają praktycznie tak samo:

IMG_7475

Jeśli ktoś nie posiada prawdziwej Velvetine może mieć problem z szybkim rozpoznaniem podróbki, ponieważ opakowania różnią się m.in czcionką, jej wielkością czy kolorem. Jak widać na zdjęciu poniżej:

lime4

Jak widać na oryginalnym egzemplarzu- odcień nadruku/różyczek jest żywy. Natomiast na podróbce różyczki są wyblakłe. Znajdują się praktycznie w tych samych miejscach, są też do siebie bardzo podobne. Niestety opakowanie od podróbki lekko się pogięło w transporcie- stąd widoczny „cień”

lime5

lime2

I jesteśmy przy najważniejszym punkcie: skład kosmetyków. Nie spędziłam nad nim bardzo dużo czasu i nie googlowałam poszczególnych składników, ale znalazłam kilka różnic. Osobiście nie zamierzam przejmować się składem fałszywki- tylko dlatego, że nie będę jej używać. Jednak idąc logicznym tokiem myślenia- podróbki są przeważnie produkowane w Chinach. A kosmetyki produkowane oraz sprzedawane w Chinach są testowane na zwierzętach. Co za tym idzie- podróbki nie są „cruelty free” (cruelty free=nie testowane na zwierzętach), co jest jedną z najważniejszych rzeczy przy wyborze produktów przez wiele osób.

Przy okazji można zwrócić uwagę na ułożenie grafik oraz napisy. Na oryginale napisy są „konkretne” i „czyste” (przepraszam, że dziwne sformułowania :P), na podróbce się rozjeżdżają, grafiki są w dziwnej odległości od tekstu.

Różnią się też kolorem tła, ale każda velvetine ma tło dopasowane pod swój kolor.

lime3 lime6

Kończąc analizę tekturki przechodzimy do pojemniczków:

lime1

Na tym zdjęciu widać, że jest różnica także w kolorze zakrętki

IMG_7492

Na początku myślałam, że brak różyczki na zakrętce także świadczy o tym, że produkt jest podróbką, ale nie jest to prawda. Nie wiem jednak, czy tylko nowsze pomadki mają taki nadruk, czy zależy to od koloru produktu (znajoma, która posiada Red Velvet zakupiony na stronie Lime Crime też nie posiada tego nadruku).

IMG_7494

Tutaj nie rzuca się w oczy inna czcionka, ale napis „Lime Caime” już troszkę 🙂

IMG_7495

Ostatnia rzecz, której niestety nie sfotografuję to zapach. Oryginał posiada bardzo przyjemny, subtelny zapach (podobny do pomadki Manhattan Soft Mat Lipcream oraz jej bliźniaka Creme Puff z Collection 2000), podróbka zaś ma bardzo mocny, słodki, i drażniący.

Ok, a co z np. aukcjami na Allegro/Ebay, gdzie nie ma zdjęć „real”?Zrzut ekranu 2016-03-13 o 20.01.46

Jeśli produkt już znajduje się w Waszych rękach i nie jesteście zadowoleni- zawsze macie prawo do zwrotu. Pamiętajcie, że nie warto nakładać na swoją twarz produktu niewiadomego pochodzenia. Jeśli zaś problemem jest cena oryginalnych Velvetines nie szukajcie „okazji”- Lime Crime (tak samo jak wiele innych firm) posiada swoje „dupes”, czyli bardzo podobne produkty, zwykle w o wiele niższych cenach.

Mam nadzieję, że moja krótka analiza przyda się przynajmniej kilku osobom. Jeśli macie jakieś pytania lub spostrzeżenia- zapraszam do komentowania 🙂

x

  • Ann

    Witam. Posiadam szminkę Lime Crime Salem, posiada zarówno cechy fałszywki jak i prawdziwej Lime Crime, to oznacza, że jest to podróbka?