URBAN DECAY – NAKED SMOKY // OPENBOX / RECENZJA

komentarze 3 |
| |

Długo czekałam na premierę nowej paletki Naked. Gdy zobaczyłam ją na zagranicznym Youtube nie byłam pod wrażeniem- zakochałam się dopiero po dorwaniu jej w sklepie. Ma trochę perełek, trochę matów.. a więc wszystko, czego potrzeba do szczęścia.

W temacie opakowania: Zaskoczenia nie ma, jak zwykle bardzo trafiony design, aż miło popatrzeć

15

14

Plastikowe opakowanie jest wyjątkowo praktyczne- zamyka się na magnes i bardzo łatwo można je wyczyścić (opakowanie od 1 było pod tymi względami bardziej skomplikowane)

13

Dołączone instrukcje:

321

W palecie znajduje się 12 cieni, zarówno perłowych jak i matowych. Dzięki temu, że są dość neutralne można nimi stworzyć makijaż zarówno na dzień jak i na noc (testuje od ponad tygodnia). Został dodany też dwustronny pędzelek.

12

11

Po kolei (Zdjęcia wyszły troszkę za jasne- pod zdjęciami samej paletki są swatche, lepiej oddające kolory):

High- szampański, perłowy cień, lekko różowawy

Dirtysweet- złota perła. W połączeniu z jasną bazą daje niesamowity efekt

Radar- brązowa perła

8

Armor- perła o ciepłym, srebrnym odcieniu

Slanted- brat poprzedniego, już nie tak ciepły:)

Dagger- Grafitowy, zimny mat. Cudowny w połączeniu z dwoma następnymi <3

7

Black Market- Satynowa, krucza czerń (z bardzo małym dodatkiem Smolder?)

Smolder-  fantastyczna perła, połyskuje fioletem

Password- szlachetny mat, idealny na codzień

6

Whiskey- w paletce wygląda dość nieciekawie (ciepły, może aż za ciepły brąz), a na skórze

Combust- matowy nudziak

Thirteen- jasny matowy beż

5

A tak kolory prezentują się na skórze:

9

4

10

Uwielbiam uniwersalność tej palety (podobnie jak poprzednie Naked lub czekoladowa Too Faced). Udało mi się wyrosnąć z kolorowych/pstrokatych makijaży, więc taki zestaw jest idealny na każdą okazję i wyjazd.

Są bardzo wygodne i miło się ich używa. Przy dodaniu bazy pod cienie wykonany nimi makijaż jest naprawdę trwały. Nie miałam okazji pomalować się z rana i wrócić późno w nocy, bo na np. wieczorne wyjście zawsze nakładam nowy, mocniejszy makijaż. Muszę jednak przyznać, że po kilku godzinach na mieście (dodam, że mieszkam w bardzo deszczowej i wilgotnej Szkocji:P) makijaż trzymał się naprawdę zawodowo. Wróciłam i wyglądałam jak przed wyjściem 🙂

Niestety jak to jest w przypadku 99% pędzelków dodanych do palety, ten mi się nie sprawdza do bardziej „zaawansowanych” makijaży. Jest za to dobry do codziennego/szybkiego przejechania oka neutralnym i delikatnym cieniem.

Czy warto zainwestować w taką paletkę? Nie jest ona tania, bo kosztuje £38. Drugim minusem mógłby być taki sobie pędzelek, jednak nie biorę go pod uwagę, ze względu na to, że jest tylko dodatkiem do cieni. Mogę ją z czystym sumieniem polecić osobom, które lubią kombinować z makijażem. Nie kupiłabym jej mamie, która lubi matowe, naturalne odcienie (do tego idealna okazała się naked basics).  Mi codziennie strzela do głowy coś innego, a przy tej palecie mam szerokie pole do popisu.

Reasumując: Smoky to paleta warta swojej ceny i na pewno zasługuje na 5 gwiazdek 🙂

★★★★★

Czy któraś z Was posiada już Smoky? Chętnie poczytam co o niej uważacie:)

  • Chochlik

    Podoba mi się, ale jak za taką cenę, to na razie się wstrzymam 😉

  • Mari

    ja chciałam kupić którąś Naked, ale trochę boję się, ponieważ kupiłam bardzo droga paletkę Smashbox Full Exposure i okazała się totalnym bublem. jakość jest wręcz tragiczna w stosunku do tak wysokiej ceny… 🙁
    ostatnio w ramach „rekompensaty” kupilam sobie paletkę z TheBalm Balmsai i jest nieziemska, uniwersalna, mocno napigentowana + cieszy oko (i w znacznie nizszej cenie) 🙂
    buziaki!

  • Ada Dobkowska

    Bardzo fajny post. Pozdrawiam 🙂